14.02.2016

Podsumowanie wydarzenia Z MIŁOŚCI DO SIEBIE

Dzisiaj nasze wyzwanie dobiegło końca! Mam nadzieję, że wszyscy, którzy razem ze mną
 i Martyną zaczęli walkę o lepsze ciało dotarli szczęśliwie do mety. Całe 45 dni diety
 i treningów za nami.
 Uff, było ciężko ale ja dałam radę. Widzisz efekty? Ja tak!
Wszystkie cele, które wyznaczyłam sobie na początku wydarzenia „Z miłości do siebie” konsekwentnie realizowałam i nadal realizuje.

Pierwsze i najgorsze, najtrudniejsze, co musiałam zrobić to wyeliminować słodycze. Nie ze względu na to, że tuczom. Niestety mają tylko puste kalorie, co nie wywiera dobrego wpływu na ludzki organizm... Myślałam, że będzie ciężko, jednak słodycze odstawiłam bez żadnego problemu. Zamieniłam je na owoce, pestki, koktajle, na wszystko to,
 co jest słodkie ale zdrowe.

Następnie zrezygnowałam z napoi gazowanych i sztucznych soków. Wszystko, co gazowane
 jest przeze mnie znienawidzone i odstawione raz na zawsze. Jednak do kupnych soków 
z kartonów zdarza mi się powracać, chociaż ma to swój mały plus – czytam skład 
i nie kupuje tych całkowicie chemicznych.

Chciałam mieć więcej czasu, zwłaszcza po feriach, gdy znów zaczęły się zajęcia szkolne. Udało się! Dobrze zaplanowany dzień to podstawa. Mam czas dosłownie na wszystko. Szkoła, czas z bliskimi, nauka, ćwiczenia, smaczne i kolorowe posiłki, hobby.

Miałam pić więcej wody. Z ograniczonej ilości wody, małymi kroczkami przechodzę 
do dwóch litrów dziennie. To jeszcze muszę dopracować ale liczy się to, że jestem
 na dobrej drodze.

Czy zauważyłam progres?

Jeżeli chodzi o „dietę” – moje nawyki żywieniowe uległy wielkiej zmianie. Jem zdrowo, kolorowo i smacznie. I muszę przyznać, że polubiłam gotowanie… Przez ten cały okres starałam się ćwiczyć sześć, ewentualnie pięć razy w tygodniu. Zazwyczaj włączałam coś na Yt, a jeżeli nie miałam dostępu do Internetu to odpalałam jakąś płytę 
lub wykonywałam takie ćwiczenia, na które miałam ochotę i które przyszły mi na myśl. Przeważnie robiłam trening całego ciała... Co jakiś czas fotografowałam swoją sylwetkę, by móc ocenić, czy było warto.  Jednoznacznie stwierdzam, że nie było łatwo
 i przyjemnie ale efekty są! Zostawię Ci małą fotorelacje.


Jeżeli brałaś/eś udział w Naszym wyzwaniu koniecznie pochwal się pod moim postem 
lub na Facebooku. „Z miłości do siebie” właśnie dobiegło końca, co nie znaczy, 
że się poddasz.Walcz o siebie i lepszy wygląd! Właśnie udowodniłaś/eś sobie i innym, 
że potrafisz coś osiągnąć!







Proszę wszystkich czytających mojego bloga o dołączenie do witryny, która znajduję się na pasku po prawej stronie. Dziękuje za każde dołączenie, na pewno pomoże mi to w rozwinięciu bloga.
 Znajdziecie mnie również na DDOB.

7 komentarzy:

  1. Pyszności!
    ________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zdrowe i smaczne jedzenie, mmm *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. No i widzicie, jak sie chce to wszystko można zrobić! Podziwiam :)
    www.onlydreams.pl
    YouTube

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepysznie wyglądają te kanapki! Życzę dalszych osiągnięć tg typu ;*
    Zapraszam do siebie ;')
    http://anoni-mowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że udało ci się zrealizować tyle postanowień. Oby tak dalej, powodzenia! :D

    martynakrysinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję wytrwałości!:)

    Super ze sie udało:)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga :)

    OdpowiedzUsuń